niedziela, 9 grudnia 2012

sypie...

już kilku dni... sypie śnieżek... mrozi mrozik...
znaczy zima przyszła... tylko dlaczemu już?
Święta będą po wodzie?, czy się utrzyma?
z sobotniego łażenia :)
najpierw ranna szadź...


i choinki po sąsiedzku...


popołudniowe zimowe... mroźne... słonko :)


a teraz (znaczy niedziela wieczór... ok. 19-ej) że śnieg? (bo nie wyłączyłam lampy :O)



piątek, 23 listopada 2012

dobranoc :*

i pośmiałam... i nawzruszałam... się dziś...
od dawna wiem, że mam coś więcej dzieci, niż mam...
rodzone osobiście dwoje... Córeczka i Synuś
najukochańsze :)


ale te wirtualne też kocham i gdybym tylko miała możliwości...
ale Wy wiecie :*:*:*:*

niezmiennie pięknej nocy Wszystkim moim córeczkom i synkowi :*


Ela idzie spać :D
PS.w sumie... to zamierzone... :D

czwartek, 22 listopada 2012

...

22.11.
tego dnia każdego roku po 2001...
ta róża jest dla Ciebie Mamusiu...



i co z tego, że już tyle lat?
i co z tego, że ja mam tyle lat?
i co z tego?
nadal tęsknię...

niedziela, 18 listopada 2012

patrzę w sufit...




Lubię… wieczorem…
Migocące cienie na suficie…
Jak alfabet Morse’a
Kreska kropka kreska -.-
Moje janiołki powtarzają te znaczki -.-
A Ty jesteś daleko…
Słyszysz? Czujesz? Wiesz?
Ja tęsknię… zawsze najmocniej wieczorem…
Tylko ognik malutki jeszcze…
Malutka nadzieja…
Zaraz zgaśnie…
Zgasł…
Dobranoc

...

staram się nie zasnąć tak długo, jak migoczą ogniki...
ale nie zawsze dotrwam :) wszystko zależy czy na czas zapalę...

niedziela, 21 października 2012

co mnie naszło... ????

wieki całe nie piekłam placka... żadnego... czasami ciasteczka "ziarniaczki", bo domowe tańsze... lepsze...
a synek przypominał... "obiecałaś"...
nową blaszkę (a cooo?!?!?!) kupiłam już dawno...
no to upiekłam... stary... babkowy... z jabłkami...
niech chłopaki mają :):):):)



jutro poleję jakąś polewą...
wiadomo, że czekoladową :)

sobota, 20 października 2012

... et Tade à Paris...

niby dużo wolnego czasu mam... niby dużo... zakupy... sprzątanie... jedzonko...
i spacer...
kolejny samotny... jeden w Lesznie... a drugi? ech...
znów park, cypel, Tumidaj... nieeeee! nie popłynęłam...
uwieczniłam :)






i wracając usłyszałam...
przez rozszczelnione okna słyszę :) a co dopiero na dworze :)

czy tam u góry jest cisza?




piątek, 12 października 2012

wiatr... słońce... wędkarz... i czerwona kurtka... :)

obok tej czerwonej cały tydzień (kiedyś dawno... nad morzem )
obchodziłam... niezdecydowana... i ostatniego dnia... właściwie dzięki potomstwu :) KWBMMKD:*:*:*:*
panie z wózkami odwróciły się i odjechały, jak zaczęłam drzewo obfotografowywać (ufff jakie trudne słówko)



a ten na łódce cóś w stylu - "ej! filmujesz?" - czyżby coś tam na sumieniu... ?!?!?!


a za czerwoną słynna wyspa "Tumidaj" :)


a w sumie... fajna jest jesień :)